Ratować Dzieci

Trzeba dzieciom przybyć świat Boga, a by mógł ustąpił świat grzechu.

Na czym bazują manipulacje dziećmi. Dzieci nie mają pełnych zdolności weryfikacji co jest dobre a co złe. Brakuje im doświadczenia skutków popełnionych czynów. Do czego mogą prowadzić nieodpowiednie zachowania. Ich niewiedza w tym zakresie może okazać się dla nich i dla innych tragiczna. Dzieci też są naiwne i łatwo je oszukać. Nie mają zdolności weryfikacji informacji. Dlatego ulegają kłamstwom, które pozornie chcą dać im wszystko, a naprawdę wszystko zabrać. Pod kolorowymi postaciami ich pupili są piekielne zjawy, a zabawy jakie im się proponuje mogą doprowadzić ich do śmierci.

Trzeba sobie uświadomić, że w wychowaniu nie ma małych lub większych grzechów. Każdy błąd może prowadzić do tragedii. Dziś rodzice są jak przewodnicy po szczytach gór, gdzie po dwóch stronach przepaście. Nie mają oni marginesu błędu.

Ukryty i Otwarty satanizm w: napojach, pożywieniu, ubraniach, filmach, komiksach, grach, zabawach dzieci. Można stwierdzić, że dzieciom jest proponowana kultura, która inicjuje w nich grzech. Jest to na kultura gniewu, buntu, agresji, grzechów seksualnych.

Dzieci mogą spożywać, posługiwać się rzeczami poświęconymi demonom jak to było w pogaństwie.

Napoje

Cała gama energetyków ma podłoże demoniczne. Szczególnym odwołaniem się do osobowego zła jest popularny energetyk, Monster. Sama nazwa o tym świadczy, lecz też symbol trzy razy F, jest to szósta litera alfabetu i oznacza trzy szóstki. Nie piszę już o skutkach zdrowotnych.

Jedzenie

Szczególnym negatywnym przykładem są żelki: w kształcie oczu, kości, potworów, czaszek, węży, pająków.

Ubrania

Mają wiele grafik demonicznych w których są głównie pentagramy i czaszki.

Filmy

W filmach słyszymy cały czas o magii, o wiedźmach i wiedźminach, o nadprzyrodzonych mocach, które są w osobach lub przedmiotach. Postacie jakie znaliśmy z dzieciństwa, z bajek pełnią odwrotne zadania. Smoki są dobre, rycerze źli. Kobiety mocne – Wonder Women, mężczyźni słabi lub zwariowani oraz niehonorowi. To już nie kwestia równouprawnienia, lecz lansowania modelu mężczyzny jako nieudacznika lub zagubionego. W bajkach widać też presje na różne związki seksualne, gdzie np. w pary łączy się różne gatunki zwierząt.

Komiksy:

Anime

Kreskówki Japońskie Anime, Mange. Nastolatki pod wpływem tych komiksów zmieniają płeć. Na kreskówkach są ładni wystylizowani chłopcy mający super moce. Jednym z głównych bohaterów jest Osamu Dazai, jest bohaterem serii japońskich komiksów „Bungou Stray Dogs – Bezpańscy literaci” –postać obsesyjnego samobójcy. W okolicach Wołomina dwie dziewczyny się powiesiły. Miało to miejsce w lesie pod Dobczycami. Na drzewie znaleziono ciała dwóch nastolatek. Uwagę zwracał ich charakterystyczny makijaż i ubiór, który był nawiązaniem do bohatera z kreskówek. Osoba, które je znalazła myślała że to manekiny.

Gry:

Błękitny wieloryb

W tej grze wygrywamy, wykonując „ostatnią misję”. Ta misja polega na odebraniu sobie życia. Aby dodać dramaturgii, gra ostrzega, że ​​jeśli nie wykonamy ostatniego kroku, zostanie określony nasz adres IP, aby inne osoby mogły zamordować naszych przyjaciół i członków rodziny.

Niebezpieczne gry komputerowe

1.Manhunt 2

 Dziecko-gracz jako wyjątkowy morderca. Manhunt 2 to wyjątkowo brutalna, w niezwykle naturalistyczny sposób przedstawia liczne zbrodnie, które są w niej kluczem do sukcesu. Grafika jest mroczna, klimat gry oscyluje wokół nieustannego zagrożenia, niepewności czy też najzwyklejszego panicznego strachu.

2. F.E.A.R.

Dziecko-gracz jako komandos o nadprzyrodzonych zdolnościach. W grze pojawia się wiele drastycznych scen, widoki szkieletów, poszarpanych zwłok ludzkich. Generalnie ideą całej gry jest wystraszenie grającego, poprzez oddziaływanie na jego podświadomość oraz wyzwalanie natychmiastowej walki. W gruncie rzeczy żołnierze FEAR to zwykli zabójcy.

3. Resident Evil (cała seria)

Resident Evil 4 Wii Edition to kolejna edycja popularnej serii z gatunku survival horror. Bohater (gracz) trafia do pewnej wsi, opanowanej przez mutanty, zombie i inne przerażające stworzenia. Jedyną formą sukcesu jest zabicie przeciwnika. Dziecko znajduje w niej wiele brutalnych scen eliminacji każdego napotkanego wroga. Chociaż gra jest adresowana do dorosłych graczy, często sięgają po nią dzieci. 

4. GTA (cała seria)

Dziecko-gracz, jako członek mafijnej rodziny. Cała gra opiera się na gloryfikacji przemocy i zbrodni, gdzie użytkownik nabiera przekonania, iż przemoc i brutalność pomagają w zdobyciu autorytetu i władzy. W grze użytkownicy mogą pozbyć się wszelkich ograniczeń moralnych i prawnych, a następnie jako część wielkiej machiny przestępczej grabić, kraść oraz w razie potrzeby zabijać.

5. Carmageddon 2

Dziecko-gracz-kierowca-zabójca. To gra, która przeszła do historii dzięki ogromnej popularności i brutalności. Zwykłe wyścigi samochodowe, mimo że są sportem ekscytującym i niebezpiecznym, nie dają graczom naprawdę tego czego oczekują. Tym, co w grze jest szczególnie niebezpieczne, to bezkarne zabijanie pieszych i innych kierowców oraz zamienianie drogi w pasmo zbrodni, ubranej w szaty „dobrej zabawy”.

6. The Punisher

Gracz otrzymuje do dyspozycji pokaźny arsenał broni, który można – w zależności od naszych potrzeb – nieustannie modernizować. Duża dawka przemocy, mroczna i sugestywna grafika wydatnie przedstawia przerażający klimat brudnych ulic, plugawych bandytów, czy też naturalistycznych migawek z notorycznych egzekucji. Tytułowy bohater to pogromca działający w akcie zemsty za zabicie jego rodziny i morduje w bezwzględny sposób wszystkich złoczyńców, którzy staną mu na drodze.

 7. Postal 1 i 2

Należy do najbardziej kontrowersyjnych gier akcji – jej sprzedaży zakazano oficjalnie w wielu krajach. Gra stała się znana przede wszystkim dzięki przeładowanej sadystyczną brutalnością formule zabawy. Likwidacja ofiar odbywa się przy pomocy dziewięciu śmiercionośnych narzędzi o charakterze wybitnie niszczycielskim (granaty, pistolet maszynowy, strzelba, karabin szturmowy, miny, butelki z benzyną, wyrzutnia rakiet, granatnik napalmowy i miotacz płomieni). Zabijanie przeobrażono w zabawę oraz pole wielkiej satysfakcji, gdzie o śmierci napotkanej osoby decyduje kaprys gracza. 

8. Hitman

Dziecko-gracz jako nieśmiertelny bohater. Główny bohater gry to agent 047 „wyhodowany’ morderca. Gracz wciela się w postać seryjnego mordercy, który umie rozwiązywać napotkane problemy tylko przez zabijanie. Jego zadaniem jest bezszelestne, perfekcyjnie zaplanowane prowadzenie egzekucji kolejnych ofiar oraz maskowanie po sobie śladów.

9. Ojciec Chrzestny

Gra opowiada o najsłynniejszej rodzinie mafijnej w Stanach Zjednoczonych. Jeśli gracz się wykaże swoimi zdolnościami ma szansę na zawodowy awans w przestępczej hierarchii i zyskuje należyty respekt. Może zdobywać kolejne szczeble kariery tylko poprzez czyny przestępcze i „dyplomację”. Grę tę można uznać za doskonały podręcznik pt. „Jak zostać doskonałym gangsterem?”. Gra wprowadza równoznaczność pomiędzy sukcesem a zbrodnią. Jej mottem mogą być słowa: „Im bardziej jesteś bezwzględny tym szybciej będziesz awansował”.

10. Call of Duty

Cóż nie pokazuje okrucieństwa, terroru, bezprawia i oszustwa politycznego lepiej niż wojna? Czym byłaby historia bez konfliktów zbrojnych…? Druga wojna światowa ujawniła do czego tak naprawdę zdolni są ludzie; humanitaryzm zsunął się w czeluście podświadomości ludzkiej. Kobiety, dzieci, młodzież, starcy, inteligencja – co za różnica? Wszyscy skończyli tak samo….Wiele było gier próbujących oddać, choć namiastkę tego, co wyrządziła ludziom ta wojna. Jednak żadna nie pokazała tego w taki sposób jak Call of Duty. 

11. Fallout

Jest to gra typu RPG. Bohater tej gry wciela się w mieszkańca wioski oznaczonej numerem 13. Trafia do nierealnego świata, w którym przyjdzie się mu zmierzyć z licznymi wrogami, w tym monstrualnymi postaciami rodem z fantastycznych filmów. Świat jego walki to postnuklearna ruina.

Dziecko-gracz prowadzi niebezpieczną misję skierowaną na penetrację wrogiego świata, wykradanie artefaktów (magicznych przedmiotów) oraz zabijanie wyznaczonych wrogów. W wyniku skażonego środowiska ma do czynienia ze zdeformowanymi biologicznie stworami. I znowu zabijanie, destrukcja i walka są jedynymi sposobami na przetrwanie.

12. Doom (cała seria)

Dziecko-gracz jako żołnierz-bohater. Bohater gry, którym sterujemy, jest nowo przybyłym na planetę marines, rozpoczynającym swą służbę dla korporacji. Bohater rozpoczyna śmiertelną walkę z licznymi demonami opanowującymi marsjańską bazę. Pod pozorem bohaterstwa kreuje wizerunek brutalnego wojownika, dla którego zabijanie staje się jedynym sposobem funkcjonowania i osiągania celu. Z obrazu śmierci uczyniono w grze kolorowe widowisko.

13. Counter Strike

Dziecko-gracz jako członek antyterrorystycznego zespołu lub terrorysta. Gra oparta na wspólnym działaniu drużyny, a nie pojedynczego gracza. Cele drużyn są zawsze sprzeczne ze sobą – jeżeli terroryści mają wysadzić jakiś obiekt, antyterroryści mają nie dopuścić do tego, oraz odwrotnie – jeżeli antyterroryści mają uwolnić zakładników, terroryści mają im to uniemożliwić. Drużyna, która zdoła osiągnąć swój cel, albo zabije wszystkich przeciwników z drugiej grupy, wygrywa rundę. Przemoc w dużym stopniu stanowi o sensie gry. Gra potrafi przykuć gracza na długie godziny. Poprzez zmienność ról, zamazana została całkowicie granica między tym co dobre, a tym co złe[1].

Niebezpieczne zabawy i gry dla nastolatków

  1. Blackout challenge Śmierć mózgu. Na Tik toku zachęcano do samodzielnego pododuszania się za pomocą paska lub sznurka tak, aby stracić przytomność. …
  2. Skull breaker challenge – Łamanie Czaszki, Dwie osoby zapraszają trzecią do niepozornej zabawy. Poproszona zostaje o podskoczenie w odpowiednim momencie. Gdy jest w powietrzu, dwie pozostałe osoby (wtajemniczone w „żart”), podcinają ją. Finał? Delikwent uderza boleśnie o podłogę[2].
  3. „Ogniowa wróżka” – śmiertelnie niebezpieczna instrukcja dla dzieci w Internecie kryjąca się pod obrazkiem czarującej wróżki, skierowana do małych dzieci, doprowadzić może do śmierci całej rodziny. Wg nas jest to nic innego jak instrukcja śmierci. „O północy, gdy wszyscy już zasną, wstań z łóżka, okrąż swój pokój 3 razy i wypowiedz magiczne słowa: Alfey (…) daj mi siłę. Proszę Cię. Idź do kuchni, ale po cichu, aby nikt Cię nie zauważył, bo magia słów zniknie… Włącz na kuchence gazowej wszystkie cztery palniki. Nie podpalaj ich, chyba nie chcesz się oparzyć? Wtedy idź spokojnie spać. Magia gazu przyjdzie do Ciebie i wciągniesz ją z oddechem w czasie snu. Rano po przebudzeniu powiedz: dziękuję Alfeya, stałam się wróżką”.
  4. „Pass out challenge” – polega na odcięciu dopływu tlenu do mózgu i chwilowej utracie przytomności. Aby ukończyć wyzwanie (i zemdleć) dzieci kucają i zaczynają szybko i płytko oddychać, jak przy hiperwentylacji. Następnie wstają, wkładają kciuk do ust i wstrzymują oddech. Po kilku sekundach tracą przytomność. Wyzwanie z omdleniem jest niebezpieczne dla zdrowia i może zakończyć się nawet śmiercią.
  5. Ultimate Selfie – Następca Niebieskiego wieloryba. Zasada uczestnictwa jest jedna i pozornie bardzo prosta – należy zrobić sobie zdjęcie. Z tą różnicą, że selfie powinno być wykonane w bardzo niebezpiecznych momentach czy miejscach, takich jak dachy wieżowców czy tory kolejowe tuż przed nadjeżdżającym pociągiem. Chodzi o to, aby pokazać, że dana osoba prawie otarła się o śmierć. Im zdjęcie jest bardziej ryzykowne, tym więcej lajków i większe zainteresowanie internautów. By zaliczyć to wyzwanie, trzeba przeżyć, co nie jest łatwe, biorąc pod uwagę, jak blisko krawędzi trzeba się znaleźć, by zaimponować rówieśnikom.
  6. Cinnamon challenge – zjedz i nie zwymiotuj. Wyzwanie polega na tym, by wziąć do ust pełną łyżkę stołową cynamonu, połykamy i próbujemy wytrzymać minutę bez popijania wodą. W tym czasie osoba, która wzięła taką „dawkę” krztusi się, kaszle i pluje cynamonem na około.

Osoby z astmą lub innymi zaburzeniami oddechowymi są szczególnie zagrożone taką „zabawą”. „Zabawa” ta może prowadzić do podrażnienia gardła, zadławienia, kłopotów z oddychaniem czy nawet chemicznego zapalenia płuc.

  1. „The Fire Challenge” – wyzwanie ognia. Zadanie polega na tym, że najpierw należy się polać łatwopalną substancją, a następnie podpalić jakąś część swojego ciała. Potem następuje szybka akcja gaszenia. Wiadomo za to, że takie samopodpalenie może skutkować poparzeniami od pierwszego do trzeciego stopnia lub nawet śmiercią.
  2.  Hours challenge – zniknij bez śladu. Gracz musi upozorować swoje zniknięcie, im więcej osób będzie go szukać, tym więcej punktów zdobędzie. Jednym słowem, gra zachęca młodzież do 48-godzinnej ucieczki. W grze chodzi o to, by pojawiło się jak najwięcej wzmianek w sieci o zaginięciu danej osoby. Ten kto się ukrywa, robi wszystko aby utrudnić innym poszukiwania. Okazało się jednak, że gdy nastolatkowie z łatwością radzili sobie z grą, w niebezpiecznym challenge’u brały udział nawet kilkuletnie dzieci, które miały o wiele więcej problemów. We Francji 9-letnia dziewczynka zniknęła bez śladu na całe 3 dni. Po tym czasie jak gdyby nic się nie wydarzyło, wróciła do domu.
  3. Salt and Ice Challenge – zabójcza sól z lodem. Odważni sypią na rękę sól, a później przykładają do niej kostki lodu. Im dłużej wytrzymasz, tym lepiej. Później publikują skutki wyzwania w Internecie. Nie wiedzą, że ślady oparzeń mogą zostać z nimi do końca życia. Połączenie soli i lodu sprawia, że temperatura mieszanki natychmiast spada do -28 stopni Celsjusza i powoduje na ludzkiej skórze silne oparzenia. Im dłużej trzymamy na ręce niebezpieczną mieszankę, tym większa szansa, że na zawsze uszkodzimy skórę.
  4. Gra w chilli. Dziecko musi posiadać dwie ostre papryczki chilli. Następnie, w zależności od ustaleń, albo je nadgryza i naciera nimi swoje oczy, albo gdy jest więcej osób, każdy stara się natrzeć papryczką oczy innego uczestnika. Konsekwencje mogą być dramatyczne – poparzenia oczu czy przełyku
  5. MOMO challenge. Gra polega na zaakceptowaniu zaproszenia do znajomych od „Momo”, makabrycznie wyglądającej lalki. Jeśli doda się ją do swoich kontaktów, Momo zacznie przesyłać straszne wiadomości. „Ofiara” zaczyna otrzymywać groźby oraz instrukcje przekonujące do wykonywania określonych zadań. Początkowo Momo jest miła i próbuje zaprzyjaźnić się z dzieckiem, następnie wymyśla i wysyła dziecku coraz to straszniejsze zadania do wykonania, grożąc jednocześnie

Źródło: http://kamienna-gora.policja.gov.pl/dka/aktualnosci/bieza/39907,UWAGA-RODZICU-BADZ-CZUJNY-Popularne-wsrod-dzieci-wciaz-nowe-wyzwania-moga-doprow.html.

Sygnały ostrzegawcze

Co rodzice muszą uznać za niepokojące:

  • wagarowanie po to, by grać,
  • nieodrabianie zadań domowych i złe oceny w szkole związane z pochłonięciem grami;
  • zaniedbywanie życia towarzyskiego,
  • poirytowanie i rozdrażnienie wywołane brakiem możliwości grania,
  • granie przez dłuższy czas niż zaplanowany
  • zauważalny wzrost poziomu agresji,
  • granie niemal codziennie,
  • kradzież pieniędzy po to, by grać (opłacać abonament, kupować akcesoria, postacie czy nowe gry) lub przeznaczanie na to pieniędzy otrzymanych na jedzenie czy inne cele[3]

Grzech synów Helego. Zabierali to co należało się Bogu. Od ludzi odbierali niespalone ofiary z mięsa by je zjeść lub sprzedać. Lecz, czy obecnie wielu młodych ludzi nie zabiera tego co należy do Stworzyciela. Jak na przykład czas poświęcony na modlitwę, dobra materialne, które sobie przywłaszczają nie dzieląc się z innymi i nie mając względu na Boga. Grzech bałwochwalstwa jest powszechny. Na przykład kariera np. biznesmena, prawnika, sportowca, kult zdrowia, itp. Przykład Symeon. Dałem mu poznać, że ukarzę dom jego na wieki za grzech, o którym wiedział: synowie jego bowiem ściągają na siebie przekleństwo2, a on ich nie skarcił. 14 Dlatego przysiągłem domowi Helego: Wina domu Helego nie będzie nigdy odpuszczona ani przez ofiarę krwawą, ani przez pokarmową». 1 Sml.

Przyczyny: Kult mojego „ja”, dobrobyt, bycie w sieci, niewiedza, brak reakcji rodziców, brak właściwych wzorców, nadmiar przywilejów, wychowanie bezstresowo.

Co zrobić: Wychowanie w wierze, uczyć przestrzegać i zachowywać pierwsze przykazanie. Modlitwa wspólna w rodzinie, wymagania i uczenie surowości życia, niszczenie złych rzeczy, wyrzekanie się ich. Zaznajamianie z Żywotami Świętych – zapoznanie z prawdziwymi bohaterami. Powinni tu być święci Polscy, ponieważ żyli oni w danych rejonach naszej Ojczyzny i łatwiej jest się z nimi utożsamić. Jesteśmy też odpowiedzialni za pamięć o nich. Uczenie historii. Młody człowiek szuka swojej tożsamości. Jeśli nie będzie ona mu we wczesnym wieku przekazana stanie się dzieckiem ukradzionym. Może stać się zdziczały jak np. tarzan , lub nawet niebezpieczny dla środowiska. Nakładanie obowiązków do wypełnienia.

Ochrona:

Przekazać wiarę dzieciom i nauczyć ich osobistej modlitwy.

Przekazać nadzieję – inaczej zwariujemy, brak wiary powoduje brak nadprzyrodzonych celów życiowych.

Przekazać miłość, mieć serce – nie przestawać kochać

Przekazać patriotyzm. Jest to bardzo ważna by dana osoba identyfikowała się z daną grupą etniczną,

Ratować Siebie

  1. Najpierw swoją duszę przez rozmyślanie, dusza ludzka to rozum i wola. Rozum potrzebuje treści do karmienia do określania celów i wzrostu do życia nadprzyrodzonego, intelektualnego itp.

Wybór jednego zdania z Pisma świętego na dany dzień, które staje się przywołaniem Boga w nasze życie i wejściem w Jego mądrość.

  1. Wola potrzebuje treningu przez wykonywaną pracę, posty, ćwiczenia cnoty.
  2. Stąd maksyma ora et labora dotyczy zdobywania duszy swojej dla Boga.
  3. Pokonać zakłamanie w sobie, w życiu dzieci, ojczyźnie, Kościele. Moralność Pani Dulskiej – pycha wykluczania innych, zawłaszczanie, …

[1] https://sp2swiebodzin.edupage.org/a/dla-rodzicow?eqa=dGV4dD10ZXh0L3RleHQ4JnN1YnBhZ2U9Ng%3D%3D.

[2] https://www.edziecko.pl/rodzice/7,79361,25726542,na-tiktoku-pojawilo-sie-nowe-wyzwanie-czym-jest-skull-breaker.html

[3] https://sp2swiebodzin.edupage.org/a/dla-rodzicow?eqa=dGV4dD10ZXh0L3RleHQ4JnN1YnBhZ2U9Ng%3D%3D.

Upadek Cywilizacji Łacińskiej

Cywilizacja Łacińska                                                  cywilizacja diabelska

Cywilizacja oparta na zasadach Bożych                 Cywilizacja oparta na natchnieniach złego ducha

Teocentryzm                                                                 diabolocentryzm

Przykazania                                                                  życie bez reguł

Prawda                                                                          kłamstwo

Rozum                                                                           irracjonalizm

historia                                                                          wymyślone opowieści

Porządek                                                                      chaos

Ojczyzna                                                                       świat                                                                   

Tradycja                                                                       nowość, ciągłe zmiany

Sacrum                                                                         desakralizacja

Rozwój cnót                                                                 rozwój grzechu

Celem świętość                                                           celem potępienie

Rodzina                                                                         ideologia

Kultura                                                                           anty kultura

Tworzenie budowanie                                                niszczenie, dekonstrukcja

Koncepcja człowieka według obrazu Boga            według obrazu demona

Całej ludzkości są przekazywane stopnie inicjacji masońskiej. To są stopnie schodzenia w dół, można powiedzieć do piekła. Od teocentryzmu ludzkość przeszła do antropocentryzmu (człowiek centrum), intronizacja rozumu, materializm (korzyści materialne w centrum), to też uzależnienia: seksoholizm, alkoholizm, animalizm (kult zwierząt), diabolocentryzm (kult demonów).

Są to też etapy dehumanizacji. Oddzielenie człowieka od Boga, pozbawienie godności, zniszczenie duszy, uprzedmiotowienie, zniszczenie, wykluczenie.: od wykluczenia do eksterminacji.

  1. Pierwszym etapem dehumanizacji jest upolitycznienie i instrumentalizacja strachu poprzez tworzenie i ciągłe podsycanie atmosfery niepokoju wśród społeczeństwa, obawy o własne życie i lęku przed określoną grupą w społeczeństwie uważaną za powszechne zagrożenie.
  2. Drugim etapem dehumanizacji jest miękkie wykluczenie grupy ochrzczonej “kozłami ofiarnymi” z części społeczeństwa np. poprzez obniżenie jej statusu, publiczną krytykę określonych zachowań uznanych za odstające od normy czy wprowadzenie systemów umożliwiających władzy i ogółowi społeczeństwa ich identyfikację w przestrzeni publicznej.
  3. Trzeci etap dehumanizacji, na ogół przebiegający równolegle z drugim, realizowany jest poprzez udokumentowane uzasadnienie wykluczenia, najczęściej dla “dobra ogółu” lub “zachowania bezpieczeństwa”. Służą do tego m.in. badania naukowe, ekspertyzy i opracowania szeroko rozpowszechnione w mediach głównego nurtu dla podbudowy propagandy strachu.
  4. Czwartym etapem dehumanizacji jest twarde wykluczenie: grupa, której “wykazano”, że jest źródłem problemów i kryzysu, zostaje w całości wykluczona ze społeczeństwa obywatelskiego i pozbawiona zdolności dochodzenia swoich racji czy ochrony praw podstawowych.
  5. Piątym i ostatnim etapem dehumanizacji jest eksterminacja, społeczna lub fizyczna. Naznaczona grupa zostaje siłą wyrzucona ze społeczeństwa albo przez uniemożliwienie jakiegokolwiek w nim uczestnictwa, albo przez zesłanie do obozów, gett, więzień i placówek medycznych. Staje się to możliwe przy biernym przyzwoleniu reszty społeczeństwa, które traktuje “naznaczonych” jako niewidocznych, niemych, niewartych wstawiennictwa. W końcu sami są winni swego losu[1].

Gdy Prezydent Francji, Emmanuel Macron, mówi, że niezaszczepieni nie są obywatelami, gdy Prezydent USA, Joe Biden, przekonuje, aby rodzice trzymali swoje dzieci z dala od niezaszczepionych (mimo że szczepienie nie blokuje transmisji, a dzieci przechodzą chorobę łagodnie), gdy Premier Kanady, Justin Trudeau, lży niezaszczepionych od mizoginów i rasistów, a w Australii niezaszczepionym zabrania się wychodzenia z domu nawet do pracy, to znak, że jesteśmy za daleko nie o jedną, ale o kilka stacji.

Światem obecnie rządzą sataniści i kreują nową cywilizację demoniczną. Oni propagują koncepcje człowieka jako produktu!!! Oznacza to, że można go eksploatować bez granic, zniszczyć…


[1] Adam Wichura, 09. 01. 2022, Pięć etapów dehumanizacji człowieka. Na którym jesteśmy? https://czlowiek.info/piec-etapow-dehumanizacji-czlowieka-na-ktorym-jestesmy/

Katecheza na luty 2023

Asceza w życiu pierwszego polskiego świętego Andrzeja Świerada pustelnika

Dzisiejsza diaboliczna cywilizacja rozwija w ludziach zło i prowadzi do grzechu, upodabniając człowieka do demona. Patrząc na słabość duchową współczesnych wierzących, możemy dojść do wniosku, że jest to głównie skutkiem braku umartwienia. By wyjść z tej niemocy rozwoju życia wewnętrznego potrzebny jest nam przykład największego wyznawcy z Polski św. Świerada. Jest on przekonującym nauczycielem i dziś. Podjęlibyśmy dobrą decyzję stając się jego duchowymi uczniami.

Asceza, którą podejmował św. Andrzej Świerad miała cztery nadprzyrodzone znaczenia i zadania. Pierwszym celem było oddawanie czci Bogu. Czyni się to przez pokutę, czyli wynagrodzenie za grzechy. Dotyczyć ona może grzechów własnych i też innych osób lub nawet całej Ojczyzny. Maryja przekazała ks. Stefano Gobbiemu słowa przestrogi, które ukazują konieczność pokuty: Najmilsi synowie, idźcie za mną drogą pokuty! Broń, przy pomocy której powinniście prowadzić Moją walkę, to modlitwa i pokuta[1]. Matka Boża podaje trzy etapy pokuty, które też możemy zaobserwować w życiu św. Świerada. 1. Wyrzeczenie i zaparcie się siebie, 2. Dźwiganie własnego Krzyża, 3. Postępowanie za Jezusem Chrystusem na Kalwarię – czyli towarzyszenie i doświadczanie cierpień jakie miał Chrystus[2].

Chociaż w małej cząstce postarajmy się Jego naśladować, rezygnując z wygód jakie daje nam dzisiejszy świat. W tych decyzjach bez łaski Bożej nic nie uczynimy. Lecz jeśli intencją będzie wyrzeczenie dla Jezusa lub Maryi, by wynagrodzić, za grzechy jakie ich ranią to będzie łatwiej. Na pewno każdy z nas ma też za co wynagrodzić Bogu. Bo liczne są nasze zaniedbania, a miłość często do Niego i bliźnich letnia. A potrzeba dziś pokuty, która ocalać będzie Rodziny i Ojczyznę oraz Kościół. Zdajemy sobie sprawę, że dni kary Bożej za bunt względem Stwórcy nadchodzą. Przez pokutę podjętą zawczasu będziemy w komunii z Bogiem i nie zaskoczą nas dni doświadczeń.

Drugi wymiar ascezy św. Andrzeja Świerada miał prowadzać do udoskonalenia się i nabycia zdolności panowania nad sobą. Głównym sidłem diabla przez które nas zniewala to nasz egoizm. Na nim buduje dzieło naszej destrukcji. To choroba, którą może zniszczyć tylko umartwienie. W obecnej epoce utraty władz wolitywnych, kiedy człowiek jest tak naprawdę bezwolny i prowadzi go instynkt, konieczne jest podejmowanie umartwienia. Mało jest ludzi, którzy potrafią panować nad sobą w kwestii odniesienia się do ludzi, wolności do spraw materialnych oraz w aspekcie pokus cielesnych. Stosowanie regularne praktyk pokutnych daje nam przewagę nad wrogiem zbawienia. Powinniśmy w tygodniu mieć dzień pokutny w którym podejmujemy post albo ilościowy lub jakościowy, wyrzekać się przyjemności oraz podejmować swego rodzaju surowość życia. Te praktyki ascetyczne staną się dla nas źródłem błogosławieństwa, odzyskamy zdolność trwałego życia w łasce uświęcającej, umiejętność panowania nad sobą oraz potrzebną siłę do wyćwiczenia cnót. Dzięki ascezie porządkuje się nasze spostrzeganie świata. Stąd możemy lepiej oceniać i podejmować właściwe sądy, układają nam się we właściwej hierarchii wartości, mamy większe poczucie obowiązkowości, szybciej i trafniej podejmujemy decyzje i potrafimy je konsekwentnie realizować. Praktyki umartwienia wzmacniają w nas wytrwałość, która jest jednym z najważniejszych czynników, dzięki której możemy osiągnąć świętość[3]. Jeśli ludzie stosowaliby praktyki pokutne nie mieli by problemu z tymi samymi grzechami i szybko wzrastaliby w doskonałości. Asceza reguluje też właściwie nadmiar dóbr materialnych w którym, permanentnie żyje współczesny człowiek, w zamian daje mu wewnętrzną harmonię i stabilność.

Św. Andrzej Świerad uczy nas wyobraźni ascezy. Miał w tym wielką pomysłowość. Powinniśmy w taki sposób się umartwiać w jaki grzeszymy. Czyli umartwienie ma być przeciwieństwem naszej słabości. Jeśli jesteśmy przemądrzali to powinniśmy więcej słuchać innych, jeśli chcemy oglądać filmy i jesteśmy do nich za bardzo przywiązani, to należy je sobie odpuścić. Poznajemy nasze przywiązania poprzez badanie swojej duszy. Nie jest tak trudno stwierdzić w czym brakuje nam umiaru?, czego nie potrafimy sobie odmówić?, nad czym nie panujemy? Odpowiedź na te pytania da nam właściwy kierunek praktyk ascetycznych. Asceza podjęta według naszych grzechów jest swego rodzaju czyśćcem na ziemi. Czyli odpokutowaniem w ten sposób w jaki ktoś w życiu doczesnym grzeszył. Jeśli to sobie odpuścimy, to potem, po śmierci, po wielokroć więcej cierpieć będziemy.

Natomiast człowiek współczesny odrzucający ascezę, skazuje się na cierpienia zadawane jemu przez złego ducha. Mam na myśli szeroki wachlarz zniewoleń, które łączą się z cierpieniami duchowymi, moralnymi, fizycznymi. Podłożem tego nieszczęścia jest brak powściągliwości czyli cnoty kardynalnej umiarkowania. Człowiek jest niewolnikiem tego czemu ulega. Jeśli ulega pragnieniom podsycanym przez złego ducha staje się przez nie zniewolony. Jest to nieskończony ocean uzależnień w których tonie dziś człowiek współczesny. Ludzie są pochłaniani przez swe pragnienia: przyjemności cielesne, ambicje, realizacja własnej woli… W ten sposób tracą stan łaski uświęcającej, siebie, bliskich, zdrowie, pieniądze, własność. Często pomijaną kwestią jest też przekraczanie pierwszego przykazania. Skutkuje to tym, że człowiek może być dla ciebie bożkiem. Intronizacja jego zamierzeń w duszy determinuje wolę, która przestaje być zależna od Boga, a spełnia zachcianki człowieka ostatecznie złego. Następuje wtedy degradacja istoty ludzkiej. Ile bólu na przykład zadają sobie anorektyczki, które są skoncentrowane na sobie i zniewolone opinią innych osób. Doprowadzają siebie do śmierci głodowej. Postawienie siebie w centrum, lub innych idei poza Bogiem, prowadzi do udręk piekielnych już za życia.

Unikajmy hedonizmu i pragnień złączonych gloryfikacją komfortu życiowego. Wybierajmy życie prostsze i bez przesadnych udogodnień, a nie wpadniemy w sieci złego. Dziś ludzie jednak sami się unicestwiają wybierając jakość życia zamiast wartości, dobra materialne zamiast duchowych. W ogóle nie protestują, kiedy są w nich wzmacniane pożądliwości cielesne, a wtedy okrada się ich z wiary i miłości Bożej. A dzieje się tak przez lenistwo duchowe i obojętność religijną, które kroczą za brakiem ascezy.

Trzecim znaczeniem ascezy w życiu św. Andrzej Świerada było naśladowanie Chrystusa, który przez krzyż zbawiał świat i ludzi. Jeśli naśladujemy Zbawiciela to również i w Jego męce. Nie można pominąć tej kwestii. Podjęta asceza w tym wymiarze, rozpalała serce naszego świętego w rozważaniu męki Pańskiej i dawała możliwość bardzo osobistej więzi z Jezusem Cierpiącym. Następowało w tedy ścisłe zjednoczenie duszy świętego z duszą Chrystusową. Święty w ikonografii ukazywany jest z obręczą wokół głowy na której były zawieszone kamienie, miało to odniesienie do korony cierniowej Jezusa Chrystusa. Miejsca w których często ten pustelnik przebywał były miejscami kaźni. Mieszkał oprócz jaskiń w drzewach które miały wydrążoną przestrzeń. Siadał w nich, a ze wszystkich stron kłuły go zaostrzone pręty i inne przedmioty. Widok Świerada przypominał Jezusa wyszydzonego przez żołnierzy. Jakby ten eremita swą pokutą odtwarzał tą scenę męki Pańskiej. Możemy przypuszczać, że łączył się wtedy z Jezusem Królem, który był wtedy odrzucony. Dokonywał przez swoje umartwienia zadośćuczynienia za tą wzgardę zadaną tak wielkiemu władcy. Intronizował go w sercu mając świadomość, że Zbawiciel jest Bogiem Człowiekiem i jest Królem Królów. Święty nosił też łańcuch metalowy na biodrach, co było nawiązaniem powrozów jakimi był przewiązany podczas drogi krzyżowej Jezus Chrystus. Bł. Katarzyna Emmerich w opisie Drogi Krzyżowej zanotowała: Po obu stronach w pewnym oddaleniu szli znów czterej siepacze, trzymając powrozy przywiązane do pasa Jezusa, ściskającego środek ciała[4]. Ciągnęli oni Odkupiciela na tych powrozach co zadawało Jemu ból oraz prowadziło czasem do utraty równowagi. Jak wiemy łańcuszki pokutne nosił też w XIX bł. Honorat Koźmiński, można je zobaczyć w muzeum jemu poświęconym w Zakroczymiu.

Niektórzy święci tak się zespolili z mąką Chrystusa, że otrzymali dar stygmatów, lub cierpień korony cierniowej lub innych mąk, przez które przeszedł Odkupiciel. Szczególnymi tego światkami był św. Franciszek z Asyżu i O. Pio.

Czwartym zadaniem ascezy jest ratowanie dusz. Święty Świerad przez praktyki umartwienia nie tylko wynagradzał Bogu, zdobywał władze nad sobą, naśladował Jezusa, lecz też ratował dusze. Mając świadomość przepaści jaka dzieli ludzi od ideału ewangelicznego, oraz doświadczając sacrum oraz błogości wypełnienia duszy przez miłość Boga, pragnął tego też dla innych. Bo człowiek wiary chce się dzielić dobrami duchowymi i pomagać innym we wzrastaniu. Miał też żywą świadomość, że niektórzy zdążają drogą ku potępieniu i tylko gorliwa modlitwa oraz podjęcie praktyk pokutnych i intencji ich nawrócenia, może wyzwolić ich z mocy złego. Czynił to według słów Jezusa. Ten rodzaj żadnym sposobem wyjść nie może, tylko przez modlitwę i post (Mk 9, 28). Walczył więc o dusze orężem ascezy. To samo czynił św. O. Pio pisał o sobie: Wielokrotnie, to prawda, wyrażałem Panu tę gotowość stania się ofiarą, zaklinając Go, aby wylał na mnie kary przewidziane dla grzeszników i dusz czyśćcowych, czyniąc je nawet stokrotnie sroższymi, byleby tylko nawrócił i zbawił grzeszników, dopuszczając szybko do raju dusze w czyśćcu cierpiące (…)[5].

Ta intencja ratowania dusz przez umartwienia, ożywia naszą miłość bliźniego i wzmacnia współodpowiedzialność za siebie. Nie można zasklepiać się w sobie lub małych grupach, tworząc komfortowe, bezpieczne, sterylne warunki. Jezus poszedł do grzeszników, do celników, cudzołożnic, ludzi chorych i ubogich, by ich ratować. Uczmy się od Zbawiciela myślenia dalej i szerzej oraz wielkodusznie o tych, którzy potrzebują naszej jałmużny, modlitwy i pokuty. Bez naszego nawrócenia i pomocy, mogą zginąć na wieki.

Asceza w dzisiejszych czasach ma też wymiar proroczy, gdyż zbliżają się ciężkie czasy w wymiarze materialnym i bytowym. Zbliżają się też prześladowania chrześcijan w Polsce. Mogą być powstrzymane wcześniejszą pokutą. Jeśli jednak nie da się oddalić czasu eksterminacji ludzi wierzących, asceza może też nas przygotować na prześladowania bezpośrednie. Zaprawiajmy się w niesieniu krzyża w duchu służby Bogu i ludziom, a otrzymamy konieczną moc Bożą w chwili próby.


[1] Stefano Gobbi, Do Kapłanów umiłowanych synów Matki Bożej, Katowice 2018, s. 315.

[2] Por. Tamże, s. 315-316.

[3] A. Roldan – W. H. Sheldon, Temperamentologia i Ascetyka, opr. E. Bielecki, Kraków 1985, s. 51.

[4] Bł. Katarzyna Emmerich, Pasja, Kraków 2014, s. 252.

[5] O. Pio, w: Alessandro Gnocchi Mario Palmaro, Ostatnia Msza Ojca Pio, Kraków 2011, s. 38.

Katecheza na styczeń 2023

Święci Czasów Oczyszczenia Świata.

Oceniając trzeźwo sytuację w jakiej jesteśmy dzisiaj powinniśmy dojść do przekonania, że naszą najważniejszą decyzją jest dążenie do świętości. Jest tak dużo zła w środowisku naszego życia, że bez zdecydowanej postawy duchowej jesteśmy narażeni, że przeniknie ono do naszego wnętrza. Tak naprawdę nie mamy wyboru. Po prostu musimy być święci albo zginiemy. Bez mocnego postanowienia dążenia do trwałego zjednoczenia z Bogiem jesteśmy skazani na porażkę.

Dzisiejszy system jaki jest skierowany ku narodom opiera się na zakłamaniu, manipulacji oraz doprowadzeniu człowieka do niewiary i grzechu. Święci naszych czasów są ratunkiem dla ludzkości i świata. Są najbardziej niebezpieczni dla systemu kierowanego przez złe duchy. Ponieważ oni mogą wyrwać w Imię Boże siebie i ludzi ze szpon cywilizacji śmierci. Swoją żywą, pogłębioną, pobożną modlitwą są w stanie odczarować tych co ulegli złemu. Są w stanie w jakimś sensie podłożyć duchowe bomby, które wysadzą i zniszczą całe bastiony struktur demonicznych zniewalających ludzi. Mogą sprowadzić od Boga błogosławieństwo Boże i zmienić losy swoich ojczyzn i narodów.

Powinniśmy określić w jakim kierunku powinna się rozwijać świętość ludzi w czasach oczyszczenia.

  1. Dobre nie skażone źródło wiary i informacji. By prawidłowo człowiek mógł się kształtować według obrazu Bożego danego w Jezusie Chrystusie, należy czerpać z dobrego źródła. Niestety ludzie informacje czerpią z telewizji, która jest głównym medium współczesnej propagandy. Dzisiejsze informacje mają na celu zastraszyć człowieka. Przekazywane są nieprawdziwe alarmy, ostrzeżenia, by człowiek trwał w ciągłym lęku. W mediach też nie przekazuje się treści, które by człowieka rozwijały w wierze, lecz które degradują jego życie w łasce uświęcającej. Można powiedzieć, odcinają od prawdy i rozwoju duchowego, moralnego, intelektualnego. Istnieje też dużo książek złych nawet w dziedzinie religii katolickiej. Matka Boża Zofii Nosko przepowiedziała jak zły duch będzie działał w Kościele (…) będzie się posługiwał fałszywym pismem, które jest niewierne i nieprawdziwe[1]. Warto sobie uświadomić, że protestanci i świadkowie Jechowy, Mormoni też się posługują fałszywym tłumaczeniem Pisma Świętego. Tymczasem zdarza się coraz więcej błędów w tłumaczeniach które są promowane w kościele Rzymskokatolickim i otrzymują katolickie nagrody. Ostatnio wydano Biblię Pierwszego Kościoła. W Kościele Katolickim mówi się Pismo Święte podkreślając w ten sposób charakter nadprzyrodzony tej księgi utworzonej pod natchnieniem Ducha Świętego, u protestantów występuje termin Biblia od słowa papirus. Określenie pierwotnego kościoła ma nam sugerować, że tłumaczenie sięga do źródeł. Tymczasem w tym wydaniu jest na przykład wycięty fragment o tym, że złe duchy wyrzuca się postem, jest w nim napisane, że tylko modlitwą. Ten rodzaj nie może być usunięty niczym, z wyjątkiem modlitwy (Mk 9, 28)[2]. W Piśmie Świętym ks. Jakuba Wujka jest. Ten rodzaj żadnym sposobem wyjść nie może, tylko przez modlitwę i post (Mk 9, 28). Ta Biblia Pierwszego Kościoła otrzymała nagrodę wydawców katolickich zwaną Diamentowy Feniks 2014 za tłumaczenie.

Wiemy, że najwłaściwszym, pewnym i kanonicznym Pismem Świętym jest Wulgata tłumaczenie z języków oryginalnych na łacinę czego dokonał św. Hieronim. Nasze polskie pierwsze wydanie to przetłumaczone Pismo święte z Wulgaty na Polski ks. Jakuba Wujka. Sięgajmy więc do prawdziwych źródeł i ich się trzymajmy to będzie dla nas w tych czasach chaosu najbezpieczniejsze.

W naszym rozwoju duchowym ważne miejsce ma lektura duchowa: Pismo Święte, Katechizm Kościoła Świętego, nauczanie świętych, co ujmujemy jako magisterium Kościoła. Przy lekturze książek musimy jednak uważać by nie były one po korekcie masońskich teologów.

Jest jeszcze jedno źródło naszej duchowej wiedzy niedocenione i zaniedbane. To Bóg, który chce mówić do nas bezpośrednio w głębi naszej duszy. W dzisiejszych czasach oczyszczenia trzeba z tego źródła czerpać wiedzę. Wymaga to pewnego wyrobienia duchowego, które opiera się na wyciszeniu oraz pogłębionej więzi z Jezusem Eucharystycznym. Wchodząc w głębię swojej duszy i odkrywając w niej Boga możemy się nasycić potrzebną nam wiedzą i również karmić nią innych. Jezus mówił do świętej Faustyny, że gdyba słuchała Jego głosu w duszy swojej skorzystała by bardziej, niż gdyby przeczytała wiele książek. Jakże cenny jest głos Boży słyszany w swoim sumieniu. Daje on dobre rozeznanie woli Bożej oraz trafną ocenę sytuacji… W tej praktyce warto też te natchnienia konfrontować z księdzem wiernym tradycji i badać owoce jakie są po tych wewnętrznie słyszanych słowach.

  1. Radykalizm Chrzcielny. Bycie świętym w czasach oczyszczenia wymaga radykalizmu chrzcielnego. Z definicji słowa święty wyprowadzamy też rozumienie, że jest on osobą, która jest oddzielona od profanum tego co nie święte. Pozostaje ona nietknięta i zjednoczona z Bogiem – źródłem świętości.

Jest tak wiele pokus, że niełatwo im się oprzeć. Również demony przez symbole, przekleństwa, zabawy, gry, podstępne intrygi wciska się w życie młodych ludzi. Trzeba samemu w zdecydowany sposób odcinać się od tego co ma pozór zła oraz napominać i wykluczać grzech u innych. Nie można żyć Bogiem nie obalając wcześniej fałszywych Bożków i nie rozwalając ołtarzy Baala. Duchowość chrzcielna to wyrzeczenie się grzechu, ducha tego świata, i również osób, które w sobie niosą grzech śmiertelny zakażając nim innych. Nie możemy ulegać kompromisom, rozwiązaniom pośrednim. Duchowość Chrzcielna to twardy wybór drogi Boga, co łączy się też często z odrzuceniem przez najbliższych oraz negacją w środowisku życia.

  1. Podjęcia konsekwentnych reguł życia duchowego. Dziś potrzebujemy systematyczności w praktykach religijnych. Dopóki nie podejmiemy stałych modlitw o danych porach dnia, nie będziemy stali w wierze. Będziemy powracać do grzechu. Trzeba codziennie z samego rana podejmować swoje zobowiązania modlitewne. Najlepiej po pacierzu od razu z rana być obecnym na Mszy świętej, a potem jeszcze podjąć modlitwę różańcową, która umacnia naszą wolą w podejmowanych danego dnia zadaniach. Każdy powinien opracować swoją regułę dostosowaną do swoich możliwości. Z czasem może się ona zmieniać w tendencji zwyżkowej, by czasu dla Boga było coraz więcej. By nie pomijając swoich obowiązków stanu, inicjować w sobie modlitwę nieustającą.
  2. Oddanie się w depozyt Bogu. Dla wzmocnienia duchowego należy swoje serce, duszę i ciało ofiarować Sercu Jezusa i Sercu Maryi. Oddać się w depozyt. Stać się własnością tych świętych Serc. Skoro Jezus oddaje nam swoje Serce, to my tak samo nasze serca powinniśmy nie tylko oddać w depozyt by je ochronić, zachować, lecz poświęcić na wieki. Kapłan w Mszy świętej, udzielając Komunii świętej, błogosławi hostią i mówi Ciało Pana naszego Jezusa Chrystusa niech strzeże duszy twojej na żywot wieczny. To daje nam duchową obronę ze strony samego Króla Jezusa Chrystusa. Diabeł, po naszym oddaniu się Sercu Jezusa i Maryi nie ma takiego łatwego dostępu. Musiałby pokonać najpierw samego Mocarza – Syna Bożego by wejść do środka duszy danej osoby.
  3. Rozwój nabożeństwa do Matki Bożej i Świętych. Osoby wierzące, w dzisiejszych czasach nie mogą sobie pozwolić na bycie samemu. Tą grupą wsparcia dla nas są święci z nieba na czele z Matką Bożą. Nie można zapomnieć o Kościele tryumfującym z Nieba. Należy mieć swoich wspomożycieli i codziennie prosić ich o prowadzenie. Przy szczególnych zadaniach, a nawet na ten trudny czas, możemy prosić Boga o wysłanie do nas i przydzielenie nam aniołów Bożych, którzy pomogą nam w danych działaniach apostolskich. Komunia ze świętymi powinna być szczera, prosta i żarliwa. Oni naprawdę są obok nas i nauczą nas modlitwy i ją wspomogą, pogromią naszych wrogów, pozwolą ze wszystkich opresji wyjść cało.

Bogactwem Kościoła rzymsko katolickiego jest nabożeństwo do Matki Bożej i Świętych, nie zapominajmy o tym.

  1. Życie ukryte. Postawa wierności cywilizacji łacińskiej oznaczać będzie odrzucenie i samotność, a nawet śmierć. Ponieważ Ludzie, którzy wybiorą demoniczną ideologię przeciwstawią się prawdzie i dążeniu do czegoś konstruktywnego jak np. rozwój cnót lub panowanie Boga nad narodami. Ta ideologia bazować będzie na kłamstwie, destrukcji, emocjach i rozwijaniu zła w człowieku, przez co będzie wywołany chaos. Tego typu dziejowe wydarzenia mały miejsce. Polecam książkę Andrzeja Ciska Kłamstwo Bastylii, film Terrence Malick Życie Ukryte. W każdej chwili może dojść do krwawych czystek na tle nienawiści do Chrystusa i ludzi, którzy pragną dobra swojej Ojczyzny, na przykład w imię walki z rasizmem, ksenofobią, rozwoju cywilizacyjnego itp. To skarze nas na bycie w mniejszości oraz, że będziemy musieli dawać sobie radę sami.

Święci czasów oczyszczenia powinni wiedzieć, że w Kościół Rzymskokatolicki w tych czasach wejdą Jego wrogowie. Pisze o tym Zofia Nosko. Strzeżcie się też masonerii, zły duch ukrywa się też pod jej płaszczem, wkrada się wszędzie, do najwyższych czynników Mojego Świętego Kościoła[3]. Mistyczka z Polski pisze też jak zły duch chce zniszczyć wiarę świętą. (…) on chce wedrzeć się na łono Świętego Kościoła Bożego. Pragnie omotać Go jak pająk swoją siecią. Jego znamię będzie takie: lekceważyć będzie i poniewierać Najświętszą Eucharystię, będzie się starał poniżać i usuwać modlitwy Święte, a w szczególności modlitwę Różańca św., będzie umniejszał zasługi dla kościoła Świętego, Moje, Matki Kościoła Maryi Panny.

Kapłani masoni niszczą wiernych tradycji oraz sacrum ludzi oraz księży. Zmuszają wiernych do Komunii Świętej na rękę. Dziś należy tworzyć kaplice w domach jak podczas wojny, które w przyszłości staną się kaplicami i domami parafialnymi wolnymi od wpływów fałszywych nauk i fałszywego kultu. Podczas krwawych prześladowań, w nich będzie sprawowana posługa sakramentalna. Te czasy zbliżają się szybko. Następcy waszych proboszczów mogą być już w więzieniach, a ich następcy mogą być już zabijani. Ustępstwa przedstawicieli władzy kościoła wobec dyrektyw światowego rządu nie uchronią przed agresją i zawiścią oraz przemocą fałszywej ideologii, lecz ją rozzuchwalą. Wierni powinni w domach mieć zapasy komunikantów i wina. Wtedy Msza św. będzie mogła być odprawiana. Bez materii Mszy świętej będzie ciężko. A gdyby zmieniono słowa konsekracji tym bardziej. Za jednym pociągnięciem w Kościołach nie będzie Najświętszego Sakramentu, co już miało miejsce w historii Kościoła kiedy żył niszczyciel i wiarołomca Marcin Luter.

  1. Bezgraniczne zaufanie Bogu. By nie zwariować w tych czasach należy bezgranicznie ufać Bogu. Oprzeć się na Jego ramieniu. Kiedy ufasz, sprowadzasz Moc Bożą z nieba na ziemię. Sam Bóg staje się Twoim obrońcą i wybawicielem. Ufność zakotwiczona w Bogu, a szczególnie w Jego miłosierdziu, nie tylko rozwiązuje nasze problemy życiowe, lecz też obdarza nas nadzieją i weselem ducha. Gdy inni są zatrwożeni ty możesz śpiewać pieśń uwielbienia Boga. W te czasy nasuwają się słowa Jezusa Chrystusa. A błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie. (Łk 7, 23). Dziś przetrwają tylko najmocniejsi w wierze, inni odpadną. Jest to selekcja tych czasów. Natężenie strachu wywoływane przez propagandę światowego rządu będzie powodowało, że ludzie będą wariować. Nie wytrzymają lęku i strachu, jaki będzie wokół nich. Tylko ufność względem Boga, da nam nie tylko radość i pokój, ale i siłę przekazywania nadziei innym. Lecz ze wszystkich sił ufać mamy naszemu wybawcy Trójcy Świętej.
  2. Wierność względem pracy wynikającej z powołania. W dzisiejszych czasach rządy posłuszne demonom płacą ludziom za to, by nic nie robili. Od wieków było tak, że otrzymywało się wynagrodzenie za wykonaną pracę. Dziś rolnicy, rybacy, stoczniowcy, górnicy, dostają pieniądze, by nie wykonywali swojego wyuczonego zawodu. Celem jest zniszczenie gospodarki Polski, uzależnienie ludzi od świadczeń socjalnych, oduczenie zawodu. Końcem będzie zdanie się na łaskę ludzi złych, którzy w ten chytry sposób, przez pieniądze zniszczą konkurencję. Brak dalekowzroczności oraz doraźne korzyści przyczyniają się do niewykonywania zawodu wynikającego z powołania. Jest to zakwestionowanie planu Boga i poddanie się osobistej degradacji. Praca wykonywana w duchu służby Bogu i bliźnim, ma wartość uświęcenia. Jest bardzo ważnym czynnikiem zbawczym, powodującym nasz rozwój duchowy oraz ludzki. Dzięki pracy osiągamy doskonałość nie tylko na płaszczyźnie nadprzyrodzonej, lecz również w kwestii udoskonalenia swoich umiejętności zawodowych.

Kolejnym niebezpiecznym zjawiskiem na świecie są świadczenia socjalne dla uchodźców. Nie pracują, a są utrzymywani przez rdzenną ludność. Człowiek bez pracy się wykoleja, dlatego praca była środkiem stosowanym przy resocjalizacji. Dopuszczenie przez państwo do sytuacji braku pracy i płacenie za nieróbstwo, jest swego rodzaju przyzwyczajeniem środowisk napływowych do postawy roszczeniowej, że im się wszystko należy. W Norwegii opowiada się dowcip, że w domu dwupiętrowym były trzy rodziny. Na parterze Arabowie, na pierwszym piętrze Afrykańczycy, a na drugim Norwegowie. Wybuchł nagle pożar i wszystkie rodziny oprócz Norweskiej zginęły. Pytanie dlaczego? Bo Norwegowie byli w pracy.

Nie powinniśmy dziś porzucać naszych naturalnych predyspozycji, określających nasze zawodowe kierunki. Świętość, jak łaska, bazuje na naturze. Jeśli będziemy wykonywać nasze zawody, chociaż wszyscy z tego będą się śmiać i negować to, przetrwamy na poziomie duchowym i materialnym. Postawa lenistwa i braku pracy rozbija człowieka wewnętrznie i kwestionuje jego osobę. Widzimy postawy skrajne z jednej strony osoby, które nic nie robią, a z drugiej osoby, które są pracoholikami. My natomiast idziemy drogą Bożą, czyli zachowujemy w sercu pierwszeństwo Boga, Jemu służymy i ludziom, lecz nie dajemy się wyeksploatować tym, którzy nie szanują naszej wolności oraz czasu dla Boga i Rodziny. Praca, zawsze jest środkiem, a nie celem, to da nam właściwy stosunek do naszych obowiązków określonych wykonywanym zawodem.

Świętość to jedyna droga dla Kościoła w czasach oczyszczenia czyli czasach, kiedy Kościół przeżywa agonię i jest uśmiercany przez współczesny Sanhedryn. To niewierzący w Chrystusa jako Boga kapłani, skazali Go na śmierć i asystowali przy jego torturach i zabiciu. Obecnie tak samo. Kapłani niewierzący lub nawet dostojnicy Kościoła, którzy poszli na układ z kościołem szatana, depczą mistyczne Ciało Chrystusa – Kościół Święty. Wykorzystują swoją pozycję społeczną i kościelną by niszczyć to wszystko co jest dobre i służy odrodzeniu się Kościoła. Niestety to dzieje się w naszych czasach. Tylko ludzie święci, odłączeni od manipulacji ludzi przewrotnych, posłuszni Bogu, mogą zmienić tę fatalną sytuację w jakim znalazł się Kościół oraz Ojczyzna w czasach nam współczesnych.

***

Świętość w czasach oczyszczenia jest jedynym, najważniejszym wyborem, dającym łaskę przetrwania w tych trudnych czasach. Bez tego uporu dążenia do Boga, rozbiją nas liczne manipulacje i iluzje hedonistycznego życia. Czas jest już naprawdę krótki, jest przedłużany przez dusze ofiarne. Celem tego okresu miłosierdzia jest tylko jeden powód, by ludzie szczerze nawrócili się do Stwórcy. Zdążmy to uczynić sami i też uczmy innych wiary i rozpowszechniajmy nabożeństwa pośród naszych znajomych. Niech nasi umiłowani Święci nas poprowadzą. To ostatnie chwile do przygotowania się na objawienie dzieł złego. Powyższe wskazania niech będą konkretnym kierunkiem naszego doskonalenia i przygotowania się do konfrontacji.


[1] Zofia Nosko, Centuria, t. 1., Kanada 1986, s. 89.

[2] Przełożył Ks. Remigiusz Popowski SDB, Biblia pierwszego Kościoła, Warszawa 2016,

[3] Zofia Nosko, Centuria, t. 1., Kanada 1986, s. 324.

List na grudzień 2022

Karłowacenie duchowe i sposoby wychodzenia z niego

Ten tytuł to metafora określająca duchową degradację człowieka.

W dzisiejszych czasach, gdzie środowisko duchowo i moralnie jest zniszczone, mamy do czynienia naprawdę z wielkimi problemami w rozwoju duchowym ludzi.

Możemy wyróżnić wiele czynników powodujących to zjawisko: błędy rodziców, własne, innych osób, środowiskowe.

1. Błędy wychowawcze rodziców.

Proces wychowawczy często nie jest domknięty, dokończony przez ojców i matki. Dziecko nie otrzymuje z różnych przyczyn tych potrzebnych, ostatnich szlifów, by jego życie było udane, przez co jest niedojrzałe w życiu dorosłym. Większość młodych ludzi zatrzymuje się w procesie rozwoju na oczekiwaniach. Zostają więc oni dorosłymi dziećmi. Nie umieją docenić pomocy rodziców lub przyjaciół, traktują to jak coś oczywistego.

Dorosłość dokonuje się wtedy, kiedy dana osoba zrozumie, że nie może wciąż oczekiwać czegoś od innych, lecz powinna im dać coś z siebie. Młody człowiek powinien wyjść z kokonu miłości własnej do zadań pełnionych w duchu służby, wtedy stanie się dojrzały. Aby nie być stale dzieckiem, ręce należy wyprowadzać od siebie, a nie wciąż, jak osoba niedojrzała, do siebie. Jeśli ktoś jest dorosły to podejmuje też odpowiedzialność nie tylko za siebie lecz za innych. Jeśli człowiek nie wyjdzie z kokonu miłości własnej i wciąż będzie skoncentrowany na sobie to nie przemieni się duchowo i wciąż pozostawać będzie w stadium larwy.

Ogólnie karłowacenie duchowe polega na braku doświadczenia mądrej miłości za strony matki, która nie rozpieszcza. Większość kobiet jest zniewolonych duchowo przez dzieci. Wyszły one z nich i narodziły się. Są jakąś częścią ich samych. Lecz przez bałwochwalcze przywiązanie nie potrafią stawiać im wymagań i ich egzekwować. Szczególnym negatywnym przykładem jest uzależniająca od siebie fałszywa miłość matki do syna!

To matki robią największą krzywdę swoim dzieciom rozpieszczając je i nie stawiając im wymagań. Nadopiekuńczość przynosi tragiczne żniwo. Dlatego dzieci uciekają od rodziców, by uratować się jako niezależne odrębne istoty pragnące być normalnymi, a nie zdominowanymi.

Karłowacenie duchowe jest też oczywiście z winy samego człowieka, jego zaniedbań i błędnej oceny sytuacji.

 Winą natomiast Ojca jaka występuje to Jego nieobecność w życiu dziecka. Brakuje tzw. jego ręki, która karmi (przekazanie światopoglądu), prowadzi (wyznaczanie celów do osiągnięcia) ale i karze (pociąga do odpowiedzialności).

2. Lenistwo duchowe.

Proces karłowacenia duchowego rozpoczyna się natychmiast, kiedy dana osoba porzuca codzienną modlitwę. Wtedy na czystej duszy pojawiają się małe kropki rdzy. Nieoczyszczona w sakramencie pokuty, rozprzestrzenia się całkowicie i następuje proces globalnej korozji – czyli zniewolenia duszy przez grzech.

3. Lekceważenie grzechów powszednich.

 Małymi kropkami rdzy na duszy, jest lekceważenie grzechów powszednich, lub też niedokładne wyznanie grzechów lub ich świadome lub nieświadome zatajenie. Jeśli np. ktoś wyspowiadał się z grzechu śmiertelnego, a nie wyznał, że też w tym niegodnym stanie przyjmował Komunię świętą, szybko powróci do tego grzechu, który chce porzucić. Trzeba też bardzo żałować za grzechy, to przyczynia się do przyjęcia łaski Bożego miłosierdzia, które chroni nas przed grzechami i pozwala nam wytrwać w łasce uświęcającej.

4. Zdominowanie przez innych.

Możemy to zaobserwować, przy braku możliwości podejmowania samodzielnych decyzji lub ich częste zmienianie. Ten problem występuje podczas złego kierownictwa duchowego. Głównie jest to błąd spowiedników, którzy uzależniają od siebie penitentów. Narzucają im swoją wolę i nie uczą ich samodzielnego rozeznawania. Dochodzi do tego jeszcze skrupulanctwo danej osoby i nie potrafi ona sama o sobie decydować. Biega ze wszystkim do spowiednika. Czuje się bezpieczna bo On za nią rozstrzyga problemy i myśli, że wypełnia wolą Bożą. Jest to smutne karłowacenie duchowe, w którym powstaje iluzja drogi doskonałości, która tak naprawdę jest drogą degradacji danej osoby. Kierownik duchowy ma za zadanie wysłuchać, podpowiedzieć oraz uczyć samodzielności w duchowej walce. Pod wpływem złego kierownictwa duchowego człowiek nie jest zdolny do dochodzenia do prostych wniosków, że wolą Bożą jest to co wynika z miłości Boga i bliźniego.

Problem zdominowania przez innych występuje też w małżeństwie. Jest to obecnie zmora tysięcy mężczyzn, którzy są pantoflarzami. Zostali tak zdominowani przez swoje żony, że bez ich zgody nie są wstanie nic rozstrzygnąć lub obiecać, a nawet wyjść z domu. W jakimś sensie przeszli przez długotrwałą psychiczną sterylizację za strony swych małżonek. Również nie mają mocy przebicia by przekazywać swoje sugestie i uwagi żonom. To prawdziwa, powszechna dziś tragedia. Kobiety pomijając funkcje męża i ojca swoich dzieci, tak naprawdę niszczą siebie. Stają się zaganianymi hartami w sprawach życiowych. Mają pretensje, że im nikt nie pomaga, chociaż biorą nadmiar obowiązków, które do nich nie należą.

5. Lęk przed opinią ludzką.

Człowiek też karłowacieje przez lęk przed opinią ludzką. Chęć dostosowania się i spełnienia presji oczekiwania ludzi, którzy są wokół nas może powodować, że rezygnujemy z prawdy i np. niesprawiedliwie kogoś oceniamy, lub po prostu przystajemy do ludzi złych. Ta osoba, która to czyni, wewnętrznie się kurczy i chociaż mogłaby kogoś obronić, czy wykorzystać swoją pozycję w danej społeczności na rzecz dobra, równa w dół. Jej wewnętrzny paraliż wynikający z lęku powoduje jej zniewolenie oraz zdziecinnienie.

6. Brak pracy nad sobą.

Karłowacenie duchowe następuje z powodu braku podjęcia wysiłku pracy nad sobą, by nawracać się i podejmować osobisty rozwój. Żadna wspólnota za nas tego nie zrobi. Możesz być w różnych grupach, jeździć na rekolekcje z wartościowymi księżmi. Lecz jeśli ty sam nie podejmiesz wysiłku zmieniania się na lepsze w sakramencie pokuty, nic ci to nie pomoże. Możesz być nawet przyjacielem świętej osoby, lecz jeśli jej nie posłuchasz oraz nie pozostaniesz pod jej wpływem, nic ci to nie pomoże.

7. Deformacja we wspólnotach religijnych.

Wynika z celowego działania by zatruć wiarę katolicką. Bardzo często zajmują się tym osoby zwiedzione i nie kompetentne, które wykładają teorie, a w praktyce same nie dążą do świętości. To problem ogromny, bo dziś w większości deformuje się ludzi zamiast kształtować w nich cnoty i rozwijać prawdziwą wiarę. Kiedyś nie istniało w ogóle takie pojęcie jak formacja. Mówiło się np. o wychowaniu do życia w rodzinie, podejmowaniu obowiązków wynikających z powołania. Wierzący trzymali się nabożeństw w kościele i przez spotkania z księdzem, lekturę duchową, pracę zawodową, dojrzałe przyjmowanie sakramentów świętych, wzrastali. W dzisiejszej formacji skupienie uwagi na sobie, z oderwaniem się od środowiska w jakim się żyje, pogłębia problem dysfunkcji rodzinnych i społecznych. Deformacja jaka ma dziś miejsce w niektórych ruchach religijnych w tzw. kościele katolickim przygotowuje ludzi do przejścia do sekt o podłożu protestanckim, Zielonoświątkowców oraz świadków Jechowy.

8. Brak właściwych celów życiowych.

Czasami sytuacja jest tak zła, że dana osoba do niczego nie dąży. Niczego nie chce. Albo jeśli ma jakieś założenia to tylko czysto materialne. Jest to dowodem utraty wiary w Boga. Człowiek bez celu przestaje dążyć do rozwoju oraz traci nadzieję. Bardzo szybko pochłania go bezsens życia, bo faktycznie życie bez Boga nie ma wartości.

9. Toksyczny wpływ środowiska.

Karłowacenie duchowe ma swoją potężną dynamikę z powodu upadłej kultury i przekazywanych treści. Ludzie oglądają to czego powinni się wstydzić. Poziom programów telewizyjnych lub internetowych jest tak niski, że można cofnąć się w rozwoju. Ludzie wchłaniają w siebie zło. Zatruwają się też przez jedzenie i picie tego co jest szkodliwe. Na przykład picie energetyków powoduje negatywne skutki duchowe i fizyczne. Jest na rynku taki napój, którzy ma symbol 666 przez potrójne umieszczenie na nim hebrajskiej litery FFF co oznacza Bestię i podobnie się on nazywa. Pamiętajmy o słowach św. Piotra człowiek jest niewolnikiem tego czemu ulega.

***

Jeśli chcemy przemieniać się na podobieństwo oblicza Chrystusa to uświadommy sobie, że z duchowej niedojrzałości wyzwolić nas może tylko Syn Boży. Jednak On chce z naszej strony zobaczyć podjęty wysiłek czujności i wyrzeczenia się grzechu w chwili pokusy. Jeśli nie będziemy się przykładać, pozostawi nas samym sobie, co będzie oznaczać całkowitą porażkę. Powrót do bagna grzechu. Niestety, jak umyta świnia wraca do błota, tak człowiek może wracać do tych samych błędów.

Aby dusza ludzka była piękna wciąż musi być rozświetlona łaską Bożą. Wymaga to od nas systematycznej pracy nad sobą w sakramencie pokuty. Nasza spowiedź nie może być powierzchowna, lecz ze wszystkich sił trzeba, z Bożą pomocą, wykluczyć powtarzanie się tych samych grzechów, szczególnie śmiertelnych. Trzeba być całkowicie Bogu ofiarowanym i żyć Jego miłością w sakramencie Eucharystii.

Dlatego uczymy się też ciągłego trwania w komunii z Chrystusem. Każdego dnia bez przerwy i w każdym czasie mamy spełniać nasze reguły moralne – Boże przykazania oraz wypełniać nasze modlitewne zobowiązania by dojść do modlitwy nieustającej w duchu i nie zapominajmy o obowiązkach stanu.

Wychodzenie z duchowego skarłowacenia to wzrastanie w Bożej Miłości, wyzwolenie z grzechów, rozwój komunii z Bogiem. Prawdziwa miłość jest tylko w Bogu, dzięki niej nasze życie staje się piękne. Uczymy się tej miłości przez ascezę. Na miarę przekreślania siebie, wybierania ostatniego miejsca, uniżenia, wzrasta w nas sam Bóg. Dostrzegamy wtedy innych ludzi, też ich potrzeby, umiemy ich lepiej słuchać.

Trzeba naśladować Jezusa Chrystusa by kompletnie i całościowo się rozwijać. By nie ulegać deformacji grzechu współpracując z łaską Bożą i upodabniajmy się do Syna Bożego i świętych, którzy poszli jego śladami.

Człowiek wzrasta kiedy czci Boga i jednoczy się z Nim jako Królem, wtedy otrzymuje siły od Niego oraz odkrywa swą wielką godność. Doświadcza też radości służby dla Niego, a On udziela jemu swojej wielkości, która miażdży słabości.

List na Listopad 2022r.

Fundament odrodzenia

By ocalić duszę Narodu Polskiego należy podjąć program odrodzenia. Polacy winni pójść drogą nawrócenia czyli: zacząć żyć w prawdzie, podjąć modlitwę, pokutę, realizować obowiązki stanu, stosować upomnienie braterskie, ufać więcej Bogu i Maryi, umocnić rodzinę, zachowywać tradycje, służyć Chrystusowi – Królowi Polski.

Fundamentem ocalenia Polski jest po pierwsze przyjęcie prawdy. Jeśli chcemy mieć przytomny, czysty umysł nie możemy korzystać z mediów, które stosują jak opisałem potężne manipulacje i deprawacje Polaków. Musimy to wszystko wyłączyć. Nie jest konieczne, by wszystko wiedzieć. Jeśli chcemy zdobywać informacje to tylko z dobrego, niezatrutego źródła! Zauważyłem, że osoby, które nie korzystają z mediów informacyjnych mają lepszą orientację niż te, które co chwila szukają nowinek niezależnie od gazety, portalu, programu telewizyjnego. Dzieje się tak, bo się modlą i mają własne trafne przemyślenia.

W teologii duchowości mówimy, że fundamentem życia wewnętrznego jest pokora. Ta cnota oznacza prawdę i to dziś trzeba szczególnie akcentować. Jak mówił Jezus: Poznajcie prawdę, a prawda was wyzwoli (J 8,32). Należy przyjąć świadectwo prawdy, jakie dał nam Jezus Chrystus. Sam o Sobie powiedział: Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu (J 18, 37). Jego świadectwo dotyczy najważniejszych kwestii ludzkiego życia. Ukazuje nam kim jesteśmy, naszą godność, dokąd zmierzamy itd. Przyjmując do serca słowa Jezusa (Nowy Testament) i Jego życie (sakramenty) będziemy zdolni do dalszego odkrywania prawdy o sobie oraz trafnego definiowania otaczającego nas świata. Będziemy lepiej widzieć, co jest dobre, co jest złe.

Staniemy się wolni, lecz musimy stoczyć niejedną bitwę, by oddzielić od siebie naleciałe z otoczenia iluzje prawdy. To właśnie Chrystus wyzwoli nas z kłamstwa, potem z grzechu, a ostatecznie z zakamuflowanych dyktatorów, którzy pogardzają ogółem i żyją z jego ucisku.

Modlitwa to kolejny krok w odnowie duchowej Narodu. Św. Maksymilian często powtarzał opowiadanie o Napoleonie, który zapytany pewnego razu, czego potrzeba, aby wygrać bitwę, odpowiedział: Potrzeba trzech rzeczy: pieniędzy, pieniędzy i jeszcze raz pieniędzy. Natomiast Maksymilian w kontekście pokonania szatana i jego sługusów oraz w celu wygrania bitwy o własne uświęcenie mawiał: Potrzeba modlitwy, modlitwy i jeszcze raz modlitwy[1]. Zapominamy często, że nawrócenie jest dziełem łaski Bożej, którą wyprasza się na pokornej modlitwie. Tego uczył nas męczennik z Oświęcimia[2].

Dziś potrzeba gigantycznej, nieustającej modlitwy za duchowe odrodzenie Narodu Polskiego. Dzięki niej możemy też uświadomić sobie, że permanentnie jesteśmy oszukiwani. Aktywizm działania poza wołaniem do Boga w tym momencie jest pokusą. Pierwszym fundamentalnym zadaniem jest rozmodlenie Polaków. Następnie Bóg zainterweniuje i nami pokieruje. Jeśli chodzi o rodzaj modlitwy to zachęcałbym do modlitwy różańcowej, koronki do Bożego miłosierdzia i adoracji Najświętszego Sakramentu. Do tego wzywał nas Bóg przez naszych świętych.

Trzecim środkiem jest pokuta za grzechy. To konieczny warunek do wyzwolenia. Ona daje moc modlitwom. Kiedy umartwiony człowiek woła do Boga, jego modlitwa staje się modlitwą Eliasza – sprowadza wszechmoc Boga na ziemię. Konieczne są na już czuwania przebłagalne za Ojczyznę. Niech ludzie przestaną już jeździć ciągle na nabożeństwa o uzdrowienie, tylko pomyślą, co z siebie mogą dać Kościołowi oraz Ojczyźnie. W każdym dekanacie powinny być organizowane nocne czuwania połączone z postem. Jest za co przebłagać Boga. Jak wiele dziś dokonuje się profanacji Najświętszego Sakramentu. Jak bardzo upadła świadomość obecności Jezusa Chrystusa w Eucharystii. Jak bardzo Bóg dziś jest lekceważony!!! Ile kłótni i dramatów jest w naszych rodzinach. Postępująca demoralizacja legalizuje już dziś grzechy sodomskie. To wszystko woła o pomstę do nieba.

Program czuwań z pierwszego piątku na pierwszą sobotę miesiąca:

Godzina 21.00 – Apel Jasnogórski, katecheza (może być przeczytana), Droga Krzyżowa, Koronka do Bożego Miłosierdzia, Litania do Serca Jezusa, Akt intronizacji Jezusa Chrystusa na Króla Polski lub Akt zawierzenia Polski Miłosierdziu Bożemu, Różaniec Święty wynagradzający, o godzinie 24.00 Msza święta z formularza o Niepokalanym Sercu Maryi.

Właśnie wtedy, kiedy myślimy o innych i szukamy królestwa Bożego, Bóg nas uzdrawia oraz przez nas – Ojczyznę.

Pius XI w encyklice O powszechnym obowiązku wynagrodzenia Najświętszemu Sercu Jezusapisze: jest rzeczą oczywistą, że w wypadkach zaniedbania, albo obrazy Miłości niestworzonej, należy się jej zadośćuczynienie, nazywane powszechnie obowiązkiem wynagrodzenia[3]. Lecz dziś skala grzechów jest tak wielka, że należy mówić o przebłaganiu, tak jak modlimy się w Koronce do Bożego Miłosierdzia, bo zadośćuczynienie za grzechy nie wystarczy. Ten brak wynagrodzenia za straszliwe grzechy Narodu Polskiego, będzie skutkował dopuszczeniem cierpień, mających skłonić ludzi do pokuty. Lecz o wiele lepiej ją czynić teraz, gdyż możemy przez nasze nawrócenie oddalić słuszną karę Bożą w przyszłości.

Papież zauważa, że obowiązek ekspiacji ciąży na całym rodzaju ludzkim. Tłumaczy też, że nasza pokuta powinna być złączona z ofiarą Pana i winna składać się z przekreślenia miłości własnej, pożądliwości, a ciało powinno być poddane mistycznemu ukrzyżowaniu[4].

Trzeba podkreślić, że pokuta za grzechy uczy nas wyrzeczeń. One zaś umacniają nasze charaktery. Sprawiają, że wola człowieka jest silniejsza. Dziś Polacy chorują z powodu utraty władz wolitywnych. Nie mają na tyle determinacji, by wyrzec się tego, co ich niszczy – grzechu. Wyrzeczenia są też potrzebne, by rezygnować z udogodnień, jakie daje świat i mieć postawę bardziej ascetyczną. Te nowinki techniczne, jakimi ludzie się dziś szczycą zabijają życie duchowe oraz rodzinne! Mają one zaoszczędzić czas, a i tak ludzie go nie mają dla siebie, bo przestali siebie miłować. Osoby, co osiadły na mieliźnie jakości, a nie wartości życia stają się słabe i niezdolne, by dać sobie radę w trudniejszych warunkach oraz nie umieją się poświęcić dla innych. Polacy nie mogą gonić za tym, co ich osłabia, płacić za to pieniądze oraz jeszcze od tego się uzależniać oraz wpadać w sieć kredytów – iluzje amerykańskiego dobrobytu i szczęścia. Ludzie, kiedyś żyli razem (dziadkowie, rodzice, dzieci, wnuki) w prostych chatach i potrafili się szanować, bo mieli Boga w sercu, a towarzyszyła im radość. Dziś żyją w wielkich domach, gdzie są sami. Im bardziej ludzie oddalają się od naturalnego, prostego życia i pogrążają się w luksusie, tym bardziej wzmaga się w ich duszach lęk[5].

Wyrzeczenia kształtują w nas cnotę wielkoduszności względem spraw narodowych. Dziś niestety ludzie są uśpieni przez pewnego rodzaju chwilowy dobrobyt. Nie umieją się już tak hojnie dzielić oraz zasklepiają się w sobie, we własnych problemach. Zamykają serca na prośbę pomocy bliźnich oraz na sprawy społeczne.

Przez życie w prawdzie, modlitwę i pokutę ściągniemy kłamstwa, klątwy i magię, jaką zarzucono na ludzi, by ich otumanić. Polska może się duchowo odrodzić, ale każdy z nas musi żyć w łasce uświęcającej. Osiągnąć stałość w życiu duchowym. Należy narzucić sobie reguły codziennych modlitw: np. 5 tajemnic Różańca świętego lub trzy części (15 tajemnic), Koronka do Bożego Miłosierdzia, akty ofiarowania Maryi, cotygodniową adorację Najświętszego Sakramentu oraz spowiedź co miesiąc, a także właściwą lekturę duchową. Codziennie trzeba się modlić około jednej godziny. To jest program minimum.

Czwartym zadaniem jest też, by w tych wielkich pragnieniach nie pomijać zwykłych prostych swoich zobowiązań w życiu rodzinnym lub pracy wynikającej z naszego powołania. Należy wystrzegać się pracoholizmu, bo jest bałwochwalstwem, lecz też i lenistwa oraz próżniactwa. Trzeba wypracować harmonię między modlitwą, a spełnianiem swoich zobowiązań i nie zapomnieć też o trosce o własne zdrowie.

Piątym czynnikiem odrodzenia Polski jest stosowanie upomnienia względem osób, które kolaborują z systemem zła – liberalnym terroryzmem. Jeśli nie posłuchają, jak mówi Pismo niech ci będą jak celnik i poganin (Por. Mt 18, 15-20). Wytworzono presję pod nazwą polityczna poprawność, że mamy siedzieć cicho i akceptować zło moralne, co jest grzechem cudzym, jak naucza Katechizm. Jeśli nie zareagujemy będzie postępować destrukcja świata zbudowanego na chrześcijańskich wartościach.

Szóstym wskazaniem jest całkowite zaufanie Bogu w Jego Miłosierdzie i Sprawiedliwość. Wiara w miłosierdzie Boże wzmocni nas podczas powstania z naszych grzechów. Natomiast wiara w Bożą sprawiedliwość w kontekście niesprawiedliwości dziejowej przyniesie nam otuchę. Dziś ze wszystkich sił mamy oprzeć się na Bogu, Który nas ocali. Żadne międzynarodowe unie, umowy, pakty, zobowiązania, nie przyniosą oczekiwanych rezultatów, wpędzą nas jeszcze mocniej w uzależnienie od światowego rządu, który jest systemem totalitarnym. Tylko Bóg przez naszą miłość do Maryi, może nas podnieść i na nowo powołać do wielkiej misji względem innych narodów.

Siódmy krok wiąże się z umocnieniem swoich domowych twierdz – domów i w nich podjąć wspólną systematyczną modlitwę rodzinną. Nie można sobie pozwolić na budowanie na piasku ludzkiej mądrości (np. psychologia), lecz należy oprzeć dom na skale, jaką jest nauka Chrystusa (mądrość Krzyża). Od każdej prawdziwie wierzącej rodziny będzie rosła siła Narodu i Kościoła. Należy wychować młode pokolenie, aby było zdolne do walki o wolną Ojczyznę. Wtedy przyjdzie do nas moc Boża objawiająca się w jedności oraz świętości ludzi.

Ósmym zadaniem jest zachowywanie tradycji przodków. Nasze obyczaje, kultura ukształtowana została przez wiarę rzymskokatolicką. Dlatego nie powinniśmy łączyć w sobie innych kultur i przejmować zwyczajów od innych narodów. Jeśli tego nie przypilnujemy rozpłyniemy się w wielokulturowości i stracimy własną tożsamość. Spójrzmy na inne narody poddane kolonizacji, zachowali swoje zwyczaje dlatego, że potrafili się mądrze izolować się od wpływu innych kultur. My natomiast jesteśmy za bardzo na ludzi z innych państw otwarci. Nie mam na myśli w tej kwestii jakiejś wrogości, lecz właściwą hierarchię wartości w zdecydowanym promowaniu własnych rodaków oraz naszej tradycji. Szczególną uwagę trzeba zwrócić na docenienie sztuki ludowej i podkreślania regionalnych obyczajów i kultury. Jest to silny czynnik jednoczący daną społeczność. Przekazywanie tradycji w sposób szczególny spoczywa na Ojcach rodzin. Powinni oni też uczyć swe dzieci tradycyjnych polskich wartości. Do nich należy szacunek wobec świętości życia. Uczenie sacrum to też uczenie szacunku do życia, które z woli Boga jest święte od poczęcia do naturalnej śmierci. Możemy tu myśleć o innych osobach ale też i o tym, że moje ciało jest święte i nie mogę w nie ingerować. Negatywnym przykładem jest robienie na swoim ciele tatuaży lub przekłuwanie nosa, lub języka. Te praktyki są sprzeczne z sakralnością ciała człowieka. Świętość jaką człowiek w sobie posiada trzeba tez chronić po śmierci. Kremacja ciała jest sprzeczna z naszą wiarą. Ciała palili poganie. My wierzymy, że ciało człowieka jest świątynią Ducha Świętego i zostanie wskrzeszone po śmierci. Jak Pismo głosi: Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest świętą, a wy nią jesteście (1 Kor. 3,17). Przecież stworzył nas Bóg na obraz i podobieństwo swoje. Przyjmujemy też w Komunii Świętej Ciało i Krew Pańską. Bóg fizycznie ma w nas swoją obecność i siebie w nas pozostawia. Spalenie po śmierci człowieka wierzącego to tak jakby spalić razem z nim Chrystusa, który jest w osobie i wierzącej. Jeśli np. ktoś rocznie przyjmował 50 Komunii świętych czynił to przez 60 lat to przyjął 3000 Komunii świętych. Zobaczmy te Hostie zanim kogoś spalimy. One nie wyparowały, one stały się częścią tego człowieka. Dlatego jeszcze raz piszę, Ciało człowieka jest święte. Niektórzy księża zezwalają na kremacje, lecz jest to chwilowa wymuszona procedura. Nie powinno się na to zezwalać. Trzeba zaznaczyć w testamencie: nie pozawalam na spalenie mojego ciała po śmierci, lecz żądam tradycyjnego złożenie go do trumny. Znowu i w tym zagadnieniu decydują kwestie finansowe, bo taniej.

Wielka odpowiedzialność w kwestii obrony tradycji spoczywa na księżach. Ich zadaniem jest przekazanie kolejnym pokoleniom nieskażonej liturgii Kościoła Świętego. Dlatego trzeba unikać przenoszenia różnych symboli lub liturgicznych obrządków do wiary katolickiej. Księża też powinni zachować właściwy charakter świątyń, które są przeznaczone do kultu Bożego, a nie do koncertów lub przedstawień projekcji filmów. Kapłani dziś powinni być obrońcami sacrum.

Dziewiątym środkiem do zwycięstwa jest służba Chrystusowi Królowi Polski. Życie w prawdzie, modlitwa, pokuta, obowiązki stanu, ufność względem Niego, zwieńczać się powinny etosem poświęcenia się Bogu. Dziś nam trzeba ludzi, którzy będą chcieli służyć Chrystusowi – Królowi Polski, a przez to i naszej Ojczyźnie. Jeden jest tylko wybawca Jezus Chrystus. On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów (Mt 1, 21). Przy Nim mamy się zgromadzić. Ze wszystkich sił musimy się wyrzec tego, co nas oddziela od Niego i walczyć o Jego królestwo na polskiej ziemi. Należy wyznawać publicznie wiarę w Chrystusa jako Króla Polski. Te osiem wskazań da nam moc wytrwania w łasce uświęcającej, zdolności do mądrych decyzji, przychylność oraz błogosławieństwo Boga oraz gotowość do złożenia ofiar dla Narodu.

Bez tej duchowej, moralnej, intelektualnej oraz fizycznej pracy niczym będą nasze wysiłki. Pozostaniemy tylko w kwestii dyskusji. Nie można pozostawać tylko na chwilowych zrywach. Podejmować krótkotrwałe akcje. Potrzeba udręki pracy – ofiary według powołania i zdolności jakie Bóg każdemu człowiekowi udzielił. Bez etosu poświęcenia w tej kwestii będziemy tylko marzycielami.

Bóg przecież teraz oczekuje szczególnego poświęcenia od dusz, które z miłości oddadzą się Jemu jako żertwy ofiarne za Polskę. Do nich w przeszłości należeli między innymi: bł. Bronisław Markiewicz, św. Maksymilian Kolbe, św. Faustyna, bł. Ks. Michał Sopoćko, słb. Rozalia Celakówna, ks. Tadeusz Kiersztyn. Trzeba otrzymać szczególną łaskę u Boga, by podjąć ten heroizm poświęcenia za Ojczyznę. W czasach teraźniejszych potrzeba dusz, które przez swoją nieustanną modlitwę, pokutę, czuwania, cierpienia, sprawią, że Polska z tej konfrontacji z dziełem szatana wyjdzie zwycięsko[6]. Bł. Bronisław Markiewicz w dramacie Bój Bezkrwawy prorokował i tłumaczył na czym ma polegać to poświęcenie się Bogu: Polacy, Bóg żąda od was nie walki jaką staczali najlepsi przodkowie wasi na polach bitwę w chwilach stanowczych, ale bojowania cichego, pokornego i znojnego na każdy dzień, szczególnie przeciw nieprzyjaciołom waszych dusz; żąda od was walki w duchu Chrystusowym i w duchu Jego Świętych. On chce od was, abyście każdy na swoim stanowisku wiedli przede wszystkim na każdy dzień bój bezkrwawy. Tylko pod tym warunkiem dostaniecie się do nieba, a w dodatku zajmiecie już na tej ziemi świetne stanowisko między narodami. Pokój wam[7].

Bł. Bronisław słusznie przepowiedział, że przyjdą chwile, że wytrwanie w wierności Bogu oznaczać będzie ciche męczeństwo, odrzucenie, ale i ciężką pracę. Bez tej zdecydowanej gotowości do walki z wrogiem zbawienia, będziemy zbyt słabi, by wygrać. Codzienne ofiarowywanie się Bogu i przyjmowanie cierpień za Ojczyznę przyczyni się do naszej i Polski świętości.

Fragment książki, Duchowość Narodu Polskiego, autor: Ks. dr Michał Dłutowski


[1] M. Kolbe, w: A. Wojczak, Ojciec Maksymilian Maria Kolbe, Niepokalanów 1982r. s. 205.

[2] M. Kolbe, w: A. Wojczak, Ojciec Maksymilian Maria Kolbe, dz. cyt., s. 203

[3] Pius XI encyklice O powszechnym obowiązku wynagrodzenia Najświętszemu Sercu Jezusa, nr. 4.

[4] Por. tamże, nr. 4

[5] P. Hagioryta, Słowa wybrane fragmenty, Hajnówka 2016 s, 31.

[6]Por., Z. Nosko, Duchowa misja Polski, Proroctwa i wizje, Warszawa 2019, s. 107.

[7] B. Markiewicz, Bój Bezkrwawy, Rzym 1979, s. 55.

List do Domowych Ognisk

Jezu, ufam Tobie                                                                        Czerna, dnia 25.09.2022r.

Drodzy bracia i siostry

Dziękuję, że odpowiedzieliście na zaproszenie do modlitwy w domach w inicjatywie Domowe Ogniska Bożego Miłosierdzia. Tworzymy w ten sposób jedną rodzinę Bożą Jezusa i Maryi. Ochraniamy naszych najbliższych i siebie.

Jednak troski dnia codziennego problemy z jakimi się zmagacie, lenistwo duchowe, zacierają często w nas pierwszeństwo modlitwy. W tej tragicznej po ludzku sytuacji, kiedy ludzie tracą wiarę, rodziny się rozpadają, nie możemy sobie pozwolić na brak dyscypliny. Nawrócenie jest dziełem łaski Bożej, a łaska Boża udzielana jest tym, którzy się modlą, pokutują i pełnią działa miłosierdzia. My Polacy mamy skłonność do chwilowych akcji, a tu trzeba konsekwentnego, systematycznego działania. Niestety z obserwacji wiem, że niektóre Domowe Ogniska nie uczestniczą do końca w propozycjach duszpasterskich jakie mają je wzmocnić. Dlatego wprowadzam w rocznym cyklu zdobywanie pięciu punktów. Jeśli dana grupa zdobędzie tylko dwa ma upomnienie, a za rok skreślenie z listy członków.

Zawsze będzie możliwość nadrobienia strat. Przez wyznaczone dodatkowe zadania i kontynuowanie tych jakie są określone na dany rok.

Zdobywanie punktów:

  1. W ciągu roku co kwartał są trzy spotkania formacyjne w sanktuariach Maryjnych. Obecność na każdym z nich daje jeden punkt.
  2. Raz w roku w tzw. Samotni Jezusa Miłosiernego przy sanktuarium Bożego Miłosierdzia jest dyżur adoracji Najświętszego Sakramentu za Ojczyznę. Obecność na nim grupy daje czwarty punkt
  3. Comiesięczne spotkania w domach dają piąty punkt.

Każde Domowe Ognisko będzie co roku z tego rozliczone.

Oprócz tego zachęcam, aby każde Domowe ognisko raz w miesiącu przed modlitwą w domach podjęło 1 godzinę adoracji Najświętszego Sakramentu w intencji czci Maryi i wynagrodzenia za profanacje Eucharystii. Może to być uczynione wspólnie lub indywidualnie.

Wiem, że każdego dnia musimy pokonać wiele trudności. Pamiętajmy jednak o pierwszeństwie łaski Bożej i wartości duszy. Jeśli zaniedbacie przyjmowanie łaski Bożej w tych czasach nie ostoicie się. Zweryfikujcie co jest ważniejsze, zdrowie, praca, względy ludzkie. Jako najważniejszy cel do którego zmierzamy każdego dnia wybierzmy Boga.

Lepiej by było nas mniej, ale za to ludzi konkretnych i podejmujących prace systematycznie, niż osób, które słuchają i nic z tego nie wprowadzają w życie.

Musimy być zdyscyplinowani w pracy nad własnym uświęceniem i naszych rodzin. To najważniejsze zadanie, reszta jest dodatkiem. Zapraszam do zmagań nad sobą i dobrych wyborów. Z powodu podjęcia życia pustelniczego nie będę mógł być na każdym spotkaniu formacyjnym. Postaram się by wam towarzyszyli inni księża.

Z Bożym błogosławieństwem

Z kapłańskim błogosławieństwem Ks. Michał Dłutowski Informacje Jadwiga 509 159 436